Bawełnica korówka bawełnica korówka

Produkty gotowe:

agricolle_1l Agriker

 

Bawełnicę korówkę (owad spokrewniony z mszycami, pokryty wełnistym, białym, woskowym nalotem tworzący kolonie na korze drzew; w miejscach żerowania powstają spękania i guzowate narośla pokryte białymi kłaczkami) zwalcza się poprzez spryskiwanie zaatakowanych drzew zimą olejem dziegciowym (smołowym)

Zagrożenie sadów jabłoniowych bawełnicą korówką znacznie zmalało od czasu wprowadzenia na kontynent europejski jej naturalnego wroga, wyspecjalizowanego parazytoida — ośca korówkowego (Aphelinus mali). Do polskich sadów ośca po raz pierwszy wprowadzono w 1938 roku i choć warunki klimatyczne nie były dla niego zbyt korzystne, zaadaptował się i jest stałym elementem pożytecznej entomofauny sadów. Ten niewielki (długości 0,7–1,0 mm), ale niezwykle pożyteczny owad potrafi w sprzyjających warunkach wyniszczyć nawet 100% kolonii bawełnicy korówki. W ciele mszycy rozwija się jedna larwa parazytoida. Dorosły osiec korówkowy wylatuje z martwej mszycy przez dobrze widoczny okrągły otwór wygryziony w jej grzbiecie. Długość okresu rozwoju ośca w ciele mszyc jest zróżnicowana, wczesną wiosną wynosi około 40 dni, natomiast w okresie późniejszym — około 20 dni. W ciągu roku rozwija się 5 lub 6 pokoleń ośca korówkowego, przy czym najliczniej występuje on w drugiej połowie sezonu wegetacyjnego. Jego rozprzestrzenianie się można przyśpieszyć lub zasiedlanie nowych kwater ułatwić poprzez ścinanie gałązek albo pędów z porażonymi przez niego mszycami i przenoszenie ich do innych kwater lub sadów. Podczas “normalnych” zim osiec korówkowy dość dobrze przezimowuje w ciele mszyc, a stadium zimującym są larwy lub poczwarki, jednakże jego liczebność jest często redukowana przez owadożerne ptaki, które zjadają mszyce wraz ze znajdującym się w ich ciele oścem. W mroźne zimy znaczna część (60–70%) parazytoidów ginie, ale w ciągu sezonu dość szybko zwiększają swoją liczebność, jeśli tylko dostępny jest żywiciel, czyli bawełnica korówka.Jeżeli w ciągu jednego sezonu wegetacyjnego parazytoid nie zdążył lub, ze względu na zbyt małą swoją liczebność, nie był w stanie zlikwidować bawełnicy, można przechować go przez zimę i wiosną wprowadzić do sadu. W tym celu ścina się jesienią gałązki z porażonymi mszycami i układa w przewiewnych skrzynkach, które należy umieścić w przewiewnym miejscu zabezpieczonym przed deszczem i ptakami. W trzeciej dekadzie kwietnia gałązki wynosi się do sadu przymocowuje do drzew w miejscach występowania bawełnicy. Można również opóźnić rozwój ośca i jego wylot umieszczając na przedwiośniu (marzec) zebrane gałązki w chłodni w temperaturze około 4°C i wynieść do sadu dopiero w drugiej połowie maja. W tym czasie parazytoid znacznie łatwiej znajduje bawełnicę, która opuściła już zimowe kryjówki, i zaczyna tworzyć nowe kolonie. Jak wiele innych parazytoidów, osiec korówkowy jest bardzo wrażliwy na insektycydy o szerokim spektrum działania, szczególnie z takich grup, jak syntetyczne pyretroidy, karbaminiany czy preparaty fosforoorganiczne, przy czym najwrażliwsze są owady dorosłe. Dlatego też częstsze są kłopoty z bawełnicą korówką w sadach, w których stosuje się nieselektywne insektycydy.

Bardzo efektywnymi wrogami naturalnymi bawełnicy są również skorki, zwłaszcza skorek pospolity (Forficula auricularia). Jeżeli liczebność ośca i skorków jest wystarczająco duża, to zwykle nie ma problemów z tym szkodnikiem.

Domowe sposoby:

– wyciąg z wrotyczu (patrz: wrotycz)

Zdjęcia bawełnicy korówki na google.pl